Dętka, czy tubeless- opinie Bert Freeride Blog

Jako, że w obecnym sezonie rowerowym rozpocząłem jazdę na tubelesie, postanowiłem zrobić porównanie dętka vs. tubeless. Przeczytajcie i wybierzcie to co będzie dla Was wygodniejsze.

Dętka, czy tubeless? Dla niewtajemniczonych, tubeless to nic innego jak jazda bez dętek w oponie. Jako pierwsza wprowadziła to rozwiązanie firma Mavic i nadała temu nazwę UST (Universal System Tubeless). Od wielu lat ten system stosowany był w rowerach XC. Dopiero po latach trafił do rowerów zjazdowych, ale w nieco zmienionej formie.

Krótkie porównanie systemów bezdętkowych:

System UST skonstruowany został tak, że zakładamy specjalny wentylek na specjalne obręcze (obręcze te są dwuwarstwowe dlatego nie mają dziurek na nyple co zapewnia szczelność) i pompujemy opony. Nie wymaga on mleczka, które wlewa się do opon w celu ich uszczelnienia. System Tubeless Ready (TLR) wymaga już stosowania mleczka uszczelniającego. Kolejny system to No Tubes, który pozwala przerobić zwykłe opony i obręcze na system bezdętkowy. Oczywiście nie da się przerobić każdej obręczy, ale na pewno większość. Żeby pozbyć się dętki w tym rozwiązaniu, oprócz mleczka uszczelniającego, potrzebna będzie jeszcze specjalna taśma, która uszczelni dziury na nyple, oraz specjalny wentylek.

W zjazdówkach stosuje się system Tubeless Ready i taki też posiadam ja, dlatego wszystko co napiszę poniżej będzie odnosić się właśnie do tego rozwiązania.

Na filmie widać jak wlewam mleczko do opon

Tubeless Ready

To rozwiązanie, które gotowe jest jeździć bez dętki. Obręcze są fabrycznie uszczelnione i wraz z rowerem otrzymujemy mleczko i wentylki- wystarczy zamontować wentylek i zalać mleczkiem. Po założeniu opony trzeba ją napompować, trochę nią poruszać na boki, żeby mleczko wypełniło każdą szczelinę i gotowe. Co to właściwie daje? Mleczko jest wlewane do opony w celu uszczelniania drobnych dziur w oponie. Dzięki nie stosowaniu dętki oszczędzamy trochę na wadze. Nie są to znaczne różnice, ale jest lżej. Na obręczach TLR możemy stosować zwykłe opony, jeżeli nie chcemy jeździć na mleku. Co ciekawe niektóre opony „zwykłe” utrzymują ciśnienie bez dętki, mimo tego że nie był do tego robione. Jest to duże ułatwienie, bo zwykłe opony są trochę tańsze niż te TLR i nie będzie problemu z ich dostępnością.

Dętka, czy tubeless- opinie Bert Freeride Blog

Otwory na nyple i otwór na wentyl to jedyne miejsca, przez które może uciekać powietrze (po założeniu opony). Dlatego kupując wentylki i taśmę do obręczy możemy przejść na tubeless. (nie zawsze się to udaje, więc trzeba sprawdzić jeszcze działanie opony na obręczy)

Jak dla mnie rozwiązanie tubeless ma jedną sporą wadę. W niejeżdżonym rowerze zawsze schodzi ciśnienie. Dzieje się tak przez mikropęknięcia w oponie. Powstają one praktycznie po kilku zjazdach nawet na nowej oponie. Mikro pęknięcia są niewidoczne, ale widać bąbelki mleczka, które wydobywają się z opony na całym jej obwodzie. Jazda na niskim ciśnieniu ułatwia powstawanie pęknięć i zazwyczaj są one pomiędzy drutami na ściankach bocznych opon. Podczas jazdy ubytku ciśnienia nie doświadczymy, ale opony trzeba będzie napompować już po tygodniowej przerwie. Zaobserwowałem, że po jeździe w suchych warunkach opony trzymają ciśnienie o wiele bardziej, tak jakby kurz i pył uszczelniał mikropęknięcia.

Kolejną wadą bezdętkowców jest to, że co sezon należy wymienić mleczko (nie dolać nowego). Mleczko ma to do siebie, że gęstnieje i zamienia się w kleik, który nie ma właściwości uszczelniających. Koszt nowego mleczka to od około 18-30 zł za 60 ml. Czyli tyle ile trzeba na jedną oponę 27.5 calową. Większy problem stanowi to, że wymiana mleczka wymaga ściągnięcia opony, wyczyszczenia obręczy, dolania mleczka i złożenia wszystkiego do kupy. Zgęstniałe mleczko jest po prostu upierdliwe w wyczyszczeniu i jest to „brudna robota”. Wgnioty na obręczy to kolejna przeszkoda, bo mogą rozszczelnić nam oponę. Do zalet bezdętki można zaliczyć brak możliwości złapania tak zwanego snake’a, czyli przebicia dętki poprzez obręcz (zieje się tak przy jeździe na niskim ciśnieniu).

Jak wygląda sytuacja w klasycznym zestawie opona+dętka?

Zakładasz dętkę i oponę, pompujesz i masz święty spokój. W zjeździe stosuje się opony z podwójnym oplotem, dlatego odporność na przebicia masz praktycznie taką samą jak w przypadku opisanym wyżej. Sprawa ma się trochę gorzej przy jeździe na niskim ciśnieniu, kiedy możemy złapać snake’a. Twoje koła ważą nieco więcej, ale za to nie musisz wymieniać dętki co sezon (tak jak wymieniać należy mleczko). Możesz stosować dowolne opony, które są nieco tańsze.

Podsumowanie:

Tubess Ready (zalety):

  • Lżejsze koła
  • Brak możliwości złapania snake’a
  • Można jeździć z dętkami (gdybyś chciał wrócić na dętki)

Tubeless Ready (wady):

  • Wymaga przystosowanych do tego opon (nie zawsze, tak jak wspomniałem wyżej)
  • Nowa opona już po kilku zjazdach może stracić trochę szczelności
  • Opony TLR są nieco droższe
  • Mleczko należy wymieniać co sezon
  • Wgniot w obręczy może rozszczelnić oponę
  • Ubytek ciśnienia w trakcie spoczynku roweru

Dętka+opona (zalety):

  • Zaletami tego rozwiązania jest brak wad z rozwiązania TLR

Dętka+opona (wady):

  • Cięższe koła
  • Nie współpracuje z TLR (jeżeli chciałbyś jeździć bez dętki)
  • Możliwość złapania snake’a przy jeździe na niskim ciśnieniu.

Co wybrać?

Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie samemu. Rozwiązanie bezdętkowe jest lżejsze, ale wymaga większej pielęgnacji, jest też droższe. Jeżeli regularnie ścigasz się, albo masz fioła na punkcie wagi roweru to jest to rozwiązanie dla Ciebie. Jeżeli nie masz ciśnienia na „wylajtowany” rower, albo nie chcesz poświęcać więcej czasu oponom, to rozwiązanie dętkowe jest dla Ciebie.

Osobiście bezdętkowce polecam, zwłaszcza jeżeli kupiłeś nowy rower i wszystko co potrzeba dostałeś w zestawie. W internecie znajdziesz wiele filmików, poradników jak zamienić zwykłe obręcze i opony w Tubeless ready.