Rowery 27.5" downhill 29"

Producenci rowerów od zawsze eksperymentowali z rozmiarami kół w rowerach. Przez wiele lat standardem były koła 26 calowe- w prawie każdym rowerze górskim. Potem pierwszą znaną mi firmą, która zaczęła kombinować z kołami było amerykańskie Specialized, w rowerze Big Hit z roku 2002.

Tylne koło było w rozmiarze 24″, przednie w 26″. Nie bardzo wiem, jak działało to w praktyce, bo wtedy jeszcze nawet nie wiedziałem co to downhill. Wiem tylko, że podobno zmieniało to rower na bardziej skoczny. Przypuszczam też, że obniżało to wysokość suportu i środek ciężkości. Wiele lat później nastąpiła rewolucja i rowery 27.5″ (lub 650B) oraz 29″ weszły na rynek. Te pierwsze stały się obecnym standardem w rowerach zjazdowych, enduro, trail i xc. 29-calówki były bardziej kojarzone z rowerami typowo xc. Zmiany te mają/miały zwolenników i przeciwników, ale wydaje mi się, że mało kto narzeka teraz na rowery 27.5″ czy 29″ cali. W nowych rowerach, praktycznie porzucono już koła 26 calowe, chociaż zdarzają się i takie, gdzie mamy wybór- 27.5 albo 26, albo mniejszy rozmiar z kołem 26, większy z kołem 27.5. Obecnie koło 650b zastąpiło swojego mniejszego brata. Chwile po „rewolucji” z większymi rozmiarami kół wprowadzono też koła 27.5+ i fat bike’i. Takie koło posiada tą samą średnicę zewnętrzną co 29″, ale mniejszą średnicę obręczy- różnice wyrównuje się dużo większą oponą. Osobiście uważam to za głupie rozwiązanie, ale wróćmy do zjazdówek.

Czy większe koła mają w ogóle jakikolwiek sens,

Czy jest to tylko naciąganiem klientów do zakupu nowych rowerów? Według mnie ma to sens, zapraszam na krótkie naukowe wytłumaczenie.

Prawda jest taka, że im promień koła jest większy, tym szybszy jest rower. Wynika to z prostej zależności fizycznej ruchu obrotowego, w którym prędkość liniowa zależy od prędkości kątowej i promienia koła. Im większe koło, tym większy jest też moment obrotowy, który pozwoli na łatwiejsze utrzymanie prędkości. Zależy to również od innych czynników, takich jak na przykład rozkład masy, ale w pewnym uproszczeniu można przyjąć powyższy wzór na prędkość- jeżeli się mylę to mnie poprawcie. Dla niedowiarków: znajdź prosty odcinek na trasie i wystartuj w tym samym czasie równolegle do osoby na większych kołach. Szybko zauważysz, że ta osoba Ci ucieka.

Oprócz tego większe koło będzie miało większą powierzchnię styku z podłożem. Dlatego zwiększy to ilość klocków opony, która ma kontakt z ziemią i polepszy przyczepność. Dodatkowo zwiększy się kąt natarcia, czyli łatwiej będzie najechać na przeszkodę.

Im większe koło, tym mniejsza stają się przeszkody, które masz do pokonania.

Na tym etapie większe 29 calówki wydają się wspaniałe, ale przejdźmy do ich słabszych stron.

Chyba podstawową wadą większych obręczy jest zmniejszenie zwrotności. Większy promień, to dłuższy rower, co utrudni manewrowanie nim. Moim zdaniem jest to spore utrudnienie, zwłaszcza na stromych, ciasnych odcinkach. Nieodłącznie z tym zwiększy się też wysokość suportu (BB- bottom bracket) i środek ciężkości podwyższy się. Kolejnym minusem jest trudniejsze wykonywanie ewolucji takich jak salta, czy obroty. Teoretycznie zwiększy się też waga całego roweru, bo całe koło (obręcz, szprychy, opona, dętka/ilość mleczka) się powiększy. Chociaż w praktyce, te różnice nie powinny być zauważalne. Z pewnością wzrosną też ceny opon, dętek i obręczy.

Gdybym kilka lat temu powiedział komuś o zjazdówce na kołach 29 calowych to zostałbym wyśmiany. Teraz powoli się to zmienia i według mnie jest to tylko kwestia 2-5 lat. Producenci czekają, aż  „wyginą” ostatni „26 for live”, „26 aint dead” i ludzie w pełni zaakceptują standard 27.5″. Następnym krokiem będzie kolejna „rewolucja” wprowadzająca większe obręcze. Gdyby nie poczekali na akceptacje kół 650B to zwolennicy 26″ nie mieliby na czym jeździć (czyli nie kupowaliby nowych rowerów).

Jakoś na początku roku przeczytałem o prototypie mojego roweru, Treka Session, właśnie na kołach 29 cali. Było to na zawodach Crankworx Whistler 2016. Pomyślałem sobie wtedy „to się dzieje”. Chwilę potem trafiłem na krótki artykuł (napisany przed zawodami Crankworx) właśnie o Treku Session 29. Jestem ciekawy za ile lat rower ten trafi do sprzedaży.

Rowery 27.5" czy 29", downhill trek- Bert Freeride Blog

Trek Session 29″ DH! Jak widaćna zdjęciu, konstrukcja ramy nie zmieniła się w ogóle. Oprócz koniecznych modyfikacji wymuszonych większymi kołami.

 

Jeżeli chodzi o zawody, w których liczą się ewolucje, wielu zawodników pozostaje przy starych kołach 26 calowych, które pozwalają na łatwiejsze wykonywanie trików. Na zdjęciu niżej widzimy rower Camerona Zinka, jeżdżącego na YT Tues, który na zawody Red Bull Rampage 2016 został wyposażony w przednie koło 27.5 cala, a tylne 26 cali. Jest to dosyć innowacyjne rozwiązanie, które przypomina trochę wyżej wspomnianego Big Hita.

 


Kolejny zawodnik Neko Mulally, jeżdżący na Scott Gambler, poszedł o krok dalej. Założył do przodu koło 29″! -z tyłu pozostał przy standardowym. Nie obyło się bez wielu wymuszonych modyfikacji. Po założeniu większej obręczy na przód, zwiększyła się wysokość suportu. Żeby to zniwelować, Neko założył damper o mniejszej długości montażowej- z 240 mm, na 222 mm. To z kolei spowodowało, że postanowił założyć specjalne tuleje do dampera, żeby zniwelować różnicę w stosunku do poprzedniego amortyzatora. Wtedy rower stał się zbyt pochylony i Neko zwiększył kąt główki o jeden stopień. Problemów ciąg dalszy- zmiany w zawieszeniu spowodowały, że siodełko trzeba było przesunąć do przodu, żeby nie wadzić o oponę. Większe koło zamontowane było do normalnego amortyzatora pod 650B. Prześwit pomiędzy oponą a koroną amortyzatora był zbyt mały, dlatego trzeba było frezować koronę. Według niego nie odczuł on znacznej różnicy, ale widzi potencjał dla większych obręczy.

 


W końcu, parę dni temu zobaczyłem na portalu Pinkbike rower Alutech Unevil the Sennes 29DH i skłoniło mnie to do napisania tego wpisu. Jest to chyba pierwszy rower zjazdowy na kole 29 cali, moim zdaniem nie będziemy musieli długo czekać na odpowiedź innych producentów, zwłaszcza, że wielu z nich ma już gotowy prototyp i tylko czeka na odpowiedni moment.

 

Rowery 27.5" czy 29" DH- Bert Freeride Blog

Wygląda nieźle, co? Nie da się nie zauważyć tych wielkich kół. Wysokość suportu to 356 mm, wartość podobna jak w standardowych zjazdówkach. Waga roweru w rozmiarze M jest niesamowita- tylko 15.70 kg! To tyle co niektóre karbonowe zjazdówki. Rozstaw kół w rozmiarze M to 1269 mm, dla porównania Trek Session w tym samym rozmiarze ma 1230 mm, Specialized Demo 1208 mm, YT Tues 1213,7 mm  a Scott Gambler 1205,8 mm. Krótko mówiąc, zrobił na mnie dobre wrażenie.

Co sądzę o tym wszystkim? Myślę, że jest to normalne, że rowery się rozwijają, a producenci szukają coraz to lepszych rozwiązań dla swoich produktów. Nie widzę w tym nic złego, dopóki nie ulegamy temu za bardzo i dajemy sobie wmówić, że jeżdżąc na starszym rozwiązaniu jeździ się gorzej. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Wydaję mi się też, że nie odejdzie się od obecnego standardu 650B z prostego powodu- 29″ mogłoby być po prostu za duże dla niektórych osób. Pozbawienie ich możliwości wyboru rozmiaru obręczy, byłoby strzałem w kolano producentów. Przypuszczam też, że na zawodach z Pucharu Świata, wielu zawodników będzie zmieniać koła w zależności od trasy. Na te bardziej proste- 29″, na te bardziej kręte- 27.5″. Sprawi to, że zawody będą ciekawsze i bardziej różnorodne. Zawodnicy będą startować na różnych kołach, może nawet mieszając je tak jak Cam Zink, albo Neko Mulally- nie mogę się doczekać

Póki co większe koła traktuję jako coś co nadejdzie dopiero za parę lat, nie mówię temu nie- jeżeli jeździłoby mi się faktycznie lepiej. Sam na pewno będę chciał kiedyś spróbować, ale nie sądzę, że jeździłbym na takich obręczach na stałe. Ale kto wie, co powiem za kilka lat, rowery 27.5 czy 29?

Źródło fot. Alutech, Trek Session 29DH.

  • Wojciech Bar

    pierwsze twierdzenie jest błędne- większy moment nie oznacza większej prędkości – jeżeli by tak było, wszyscy by chcieli mieć ciężkie koła 😛 ) . Ze wzoru na moment bezwładności wynika, że im większy promień koła, tym większy moment bezwzładności, co oznacza trudniejsze rozpędzenie, ale … też trudniejsze wyhamowanie, co jest niekorzystne gdy chcesz wyhamować, ale korzystne gdy nie chcesz (np .przetaczanie się przez przeszkody lub po prostu utrzymywanie prędkości – wtedy mniejsze koło łatwiej traci prędkość, bo mniej energii magazynuje) … czyli nawet jeżeli koła mają tę samą masę obręcz+opona (co oznacza de facto delikatniejsze opony i obręcze w 29…lub o wiele droższe 😉 ) koło większe jest oporniejsze na zmiany prędkości obrotowej. Promień we wspomnianym wzorze występuje chyba w kwadracie (nie pamiętam dokładnie), bo mowa o momencie bezwładności dynamicznym a nie statycznym . To jednocześnie tłumaczy dodatkowo , dlaczego , poza kątem natarcia, większe koło lepiej zachowuje się na wyboistych trasach. Nie na darmo mottocykle krossowe mają mniejsze koło napędowe – ono głównie napędza, a przednie odpowiada podobnie jak w rowerach w większości za trakcję. Oprócz dawnego Speca różne koła obecnie proponuje obecnie Liteville

    • Masz rację. Większy moment utrudni rozpędzanie, ale ułatwi utrzymanie prędkości. Utrudni też wyhamowanie, wiąże się to z utrzymaniem prędkości. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie co kto woli- utrzymanie prędkości kosztem hamowania, czy nie. Wiele rzeczy w zjeździe zapożycza się z motocrossów na przykład szersze kierownice :). Ciekawe czy dołączy do tego mniejsze koło napędowe (27.5″ + 29″), mówię tu o zjeździe.
      A co do Liteville, to jestem ciekawy jak to działa w praktyce. W rozmiarze XL jest zestawienie 27.5+29″, ale w każdym mniejszym 26+27.5″, a w S zwykłe 26+26″. Widać, że ten producent idzie (jedzie) swoją drogą. Chociaż nie znam wcześniejszych konstrukcji Liteville. Wątpię, żeby inni producenci wrócili w nowych konstrukcjach do 26+26″.

      Więksi, albo bardziej masowi producenci, idą podobnymi schematami. Jak jakiś wypuści coś nowego, to zaraz drugi robi to samo i w efekcie mamy bardzo podobne rowery na tych samych osprzętach, z innymi tylko systemami, cenami i napisem na ramie. Gdyby tak nie było, to wielu ludzi miałoby duży problem z wyborem roweru 🙂