W ubiegłą niedzielę wziąłem w udział w moich pierwszych i ostatnich zawodach w sezonie 2017. Zapraszam na krótką relację z  tej imprezy.

Ze względu na mój ponad dwumiesięczny pobyt w austriackim Schladming, nie mogłem uczestniczyć w żadnych zawodach w Polsce. Na szczęście po powrocie do kraju na horyzoncie pojawiły się lokalne zawody na górze Dzikowiec, oddalonej o 100 kilometrów od Wrocławia. Było to dla mnie oczywiste, żeby wziąć w nich udział.

Zawody na Dzikowcu od zawsze były dla mnie pechowe. Nie ukrywam, że miałem lekki uraz psychiczny do trasy zawodów, i nigdy nie byłem w stanie pojechać tam na miarę moich możliwości. W 2014 wywaliłem się w przejeździe finałowym- ukończyłem przejazd, ale z bardzo dużą stratą czasu, około 20 sekund. Nie pamiętam dokładnie co przytrafiło mi się rok później, ale w 2016 roku w górnej sekcji trasy wyleciałem poza trasę i zepsułem tłoczek w moim przednim hamulcu- nie ukończyłem przejazdu. Po czasie spędzonym w Schladming, czułem się w bardzo dobrej formie więc postanowiłem przełamać złą passę, która od zawsze towarzyszyła mi na tej górze.

Był to również pierwszy raz na pospawanej ramie- więcej informacji w filmie powyżej^^^

Żeby nie było zbyt łatwo.

Podczas wielu lat zjazdów widziałem już dziwne zdarzenia. Nie wzięcie przedniej, sztywnej ośki do amortyzatora, zapomnienie kasku czy rękawiczek. Nawet nie przypuszczałem, że stanę przed podobnym problemem. Zdarzyła się rzecz, która nigdy mi się nawet nie śniła- nie wziąłem przedniego koła do mojego roweru! Jak można nie wziąć koła, spytacie. A ja odpowiem- można. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że pakowałem rower do samochodu późnym wieczorem, a rano nawet nie zaglądałem do bagażnika w celu sprawdzenia czy wszystko mam- po prostu odpaliłem silnik i ruszyłem na zawody. Na szczęście po zrobieniu szybkiej rundki po parkingu miałem możliwość pożyczenia kół od znajomych. Jedno 26, drugie 27.5 cali. Ze względu na wartość koła 27.5 cali zdecydowałem się na to 26″. Tak, świadomie założyłem koło o rozmiar mniejsze na przód! Przypominam, że mój rower normalnie jeździ na kołach 27.5 cali.

Relacja z ostatnich zawodów w sezonie na Dzikowcu

Pożyczone koło 26″

Zawody

W mojej opinii, zawody na Dzikowcu zawsze słynęły z bardzo licznej widowni i gorącego dopingu. Tym razem byłem nieco rozczarowany- porównując do poprzednich edycji. Kompletnie nie czułem atmosfery, która zawsze towarzyszy zawodom. Bardziej czułem się jak podczas zupełnie zwykłego dnia na rowerze. Zabrakło mi muzyki, może jakiegoś DJ’a, oraz energicznego komentatora. Za to pogoda była wspaniała. Można podsumować ją trzema słowami: złota, polska jesień. Było ciepło, słonecznie i kolorowo.

Trasa

Przebieg trasy został minimalnie zmieniony względem poprzednich edycji. Po słynnej ściance powstała krótka odnoga trasy, która szybko łączyła się z wcześniejszym przebiegiem. Nie mam zastrzeżeń co do stanu i przygotowania jej przed zawodami. Liście zostały zgrabione, luźne kamienie wybrane; ścieżka była otaśmowana prawidłowo. Ziemia była lekko wilgotna, miejscami znalazło się nieszkodliwe błoto. Nie brakowało mi przyczepności. Po prostu warunki idealne do ścigania.

 

Mój pierwszy przejazd był zachowawczy, wolałem nie przesadzić, zwłaszcza że do finału wchodziły wszystkie osoby. Przejazd finałowy pojechałem nieco bardziej agresywnie, a mimo to był on gorszy o aż trzy sekundy. Nie potrafię tego wyjaśnić, zwłaszcza że czułem się szybszym niż poprzednio. Ostatecznie zakończyłem zawody na szóstej pozycji. W mojej kategorii Elita Pro było jedynie dziesięciu zawodników. W kategorii Open zająłem 19 miejsce na 78.

Koło 26″ z przodu?

Powiem szczerze, że prawie nie odczułem różnicy w jeździe na dwóch rozmiarach kół. Odczułem lekką utratę przyczepności z przodu, ale może wynikać to z faktu że jechałem pierwszy raz na takiej oponie (Maxxis High Roller 2). Było kilka sytuacji, kiedy poczułem, że brakuje mi skoku w przodu- rower nieco „ciągnął” w dół na przód. O rozmiarach kół pisałem na początku sezonu. Zapraszam tam zainteresowanych tematem 26, 27.5″ vs 29″- link

 

Podsumowując

Zaliczam te zawody do udanych, pomimo komplikacji z kołem i wynikiem, którego nie poprawiłem w przejeździe finałowym. Przełamałem złą passę, która ciążyła na mnie, niezmiennie od zawodów w 2014 roku.  Zapraszam do obejrzenia mojej relacji filmowej z tego wydarzenia na kanale Youtube.

Wyniki zawodów: klik!