Czrna góra trasa pucharowa

W tym wpisie podsumuję pierwsze siedem vlogów w bieżącego sezonu. Udało osiągnąć mi się systematyczność przynajmniej jednego odcinka w tygodniu. Publikuję zazwyczaj w soboty, lub środy i soboty.

Vlog pierwszy to, można powiedzieć, spontaniczny wyjazd do Schladming. Na trzy dni przed wyjazdem dowiedziałem się, że jest wolne miejsce w samochodzie. Bez dłuższego zastanowienia podczepiłem się pod znajomą ekipę i pojechaliśmy. Było to jeszcze na początku sezonu i trasy były w dobrym stanie, jeździło się świetnie. Co prawda z powodu deszczu większość materiału była niezdatna do użytku, dlatego vlog jest bardzo krótki.

W części drugiej pogoda się zmieniła i spędziłem praktycznie cały dzień w bike parku.

W części trzeciej postanowiłem skoczyć nową i największą hopkę w bike parku. Na moje nieszczęście przeleciałem ją zdecydowanie za daleko… Poskutkowało to połamaną kierownicą. Zdarzyło mi się to pierwszy raz i mam nadzieję, że ostatni. Tego dnia przestałem już jeździć, za to poszedłem na trasę ponagrywać kolegów.

Następnego dnia rano obudziłem się z bardzo mocnym bólem stawu skokowego, od razu wiedziałem że nie będę już jeździł (było to ostatniego dnia). Ból był na tyle silny, że ledwo wstałem z łóżka i nie mogłem chodzić o własnych siłach. Po powrocie do Polski postanowiłem pojechać na badania. Okazało się, że to nic poważnego, przeciążenie stawu skokowego, które objawia się właśnie intensywnym bólem- nie polecam nikomu.

Następny odcinek nagrałem w Czarnej Górze. Park rowerowy przeszedł spore odświeżenie i trasy były przygotowane bardo dobrze. Z nowości powiem, że tak ja kw tytule, zacząłem używać dodatkowej kamery. Dzięki temu możecie zobaczyć moje wyczyny z zupełnie nowej perspektywy.

Kolejny tydzień minął, a z nim przyszedł weekend. Spakowałem się i pojechałem do Koutów nad Desnou. Zaliczyłem tam bardzo udany dzień jazdy.

Dzień później pojechałem na nową miejscówkę, tuż obok Koutów- Kares. Byłem bardzo ciekawy tej miejscówki, ale szybko się do niej zniechęciłem. Wyjaśniam to na filmie. Co więcej odbyły się tam zawody DH, w których wziąłem udział, ale bardziej przypominało to lekkie enduro niż DH.

Czas siódmego vloga. Miałem jechać do Koprivny, skończyłem ponownie w Koutach. Zjechałem mocne dziewięć zjazdów, które dały w kość mnie, i rowerowi. Cały dzień rejestrowałem aktywność w aplikacji Strava i biłem swoje czasu sprzed tygodnia. Z dobrym wynikiem, na trasie czerwonej obecnie jestem czwarty (w tym roku).

Tak prezentuje się siedem moich ostatnich filmów. Nowe powstaną i na pewno będzie ciekawie. Następny vlog będzie odcinkiem specjalnym z udziałem kilku ciekawych osób. Zasubskrybujcie mój kanał YouTube, a dowiecie się o kim mówię już w następnym tygodniu.