Bachledova Dolina Enduro

Dzisiaj po raz pierwszy w życiu jeździłem na rowerze do, bardzo popularnej obecnie dyscypliny, Enduro. Po wielu dniach jeżdżenia zjazdowego po tych samych trasach, uznałem, że potrzebuję trochę od zjazdówki odpocząć. Powiedziałem sobie, że tego dnia nie będę jeździł rowerem. Później uznałem, że skoro jestem już w górach to trzeba to wykorzystać. I tak, gdy robiłem pranie moich rowerowych ciuchów naszła mnie myśl: a może by wziąć rower z wypożyczalni i pojechać na krótką wycieczkę?

Tak się też stało, wybrałem sobie model z pełnym zawieszeniem, po 140 mm skoku z obu stron i wsiadłem na wyciąg (Chciałem być jak najszybciej na górze, żeby stamtąd zwiedzić trochę okolicy). W pierwszej kolejności pojechałem na wieżę widokową, z której rozpościera się widok na kilka tatrzańskich szczytów, w tym na Łomnicę, drugi co do wysokości szczyt na Słowacji(2634 m.n.p.m)

Bachledowa Dolina-wieża widokowa

Ja z rowerem na dole, a nad nami Tatry

Po zrobieniu sobie (samemu) kilku zdjęć, przejechałem się po okolicy.

I tak, w malowniczym otoczeniu, pedałowałem sobie bez stresu i pomyślałem: Kurczę, fajne to Enduro- i tym podjedziesz, i tym zjedziesz… Damper z blokadą skoku, 160 mm z przodu i masz praktyczny rower, a do tego za mniej niż coś z dwupółką, bo za około 6 tysięcy złotych można dorwać rower do Enduro na dobrym osprzęcie.  Nie to co zjazdówka, która kosztuje więcej niż byś chciał i do tego jest mało użyteczna, bo oprócz zjazdów taki rower jest praktycznie bezużyteczny. Jakby tego było mało, stale są z nim jakieś problemy.

 

Nigdy nie byłem zwolennikiem podjazdów, zawsze wolałem i wolę zjazdy, ale podczas tej krótkiej przejażdżki uświadomiłem sobie, że podjazdy też mogą być przyjemne i da się je lubić (miałem wrażenie, że mój rower sam podjeżdża). Oprócz tego Enduro daje możliwość eksploracji, podobnie jak tradycyjna wędrówka po górach. Kiedyś mówiłem sobie, że po górach wolę chodzić, ale teraz bardzo chętnie trochę bym po nich pojeździł,  właśnie dla tych krajoznawczych aspektów.

Obecnie Downhill jest moim głównym sportem letnim i tak pozostanie jeszcze długo, ale wiem, że pewnego dnia gdy nie będę mógł pozwolić sobie na zjazdy to przesiądę się na nieco inny rower . Tak jak wielu zjazdowców na „starość”. Już teraz planuję zakup jakiejś endurówki, żeby mieć odskocznie od Downhillu, ale na pewno będę musiał trochę na drugi rower poczekać.