Bike park Semmering Zauberberg, Downhill Freeride,

Parę dni temu wróciłem z krótkiego, pięciodniowego wyjazdu na rower. W sumie spędziłem pięć dni na rowerze- dzień w Koutach nad Desnou i cztery dni w austriackim Semmering.

Na ostatni wyjazd w sezonie chciałem pojechać na jakąś fajną miejscówkę. Niestety nie miałem towarzystwa i musiałem pojechać samemu. Na początku planowałem jechać do Leogangu- są tam najlepsze trasy na jakich miałem przyjemność jeździć. Jednak dziesięcio-godzinna podróż samotnie wydała mi się kiepskim pomysłem. Dlatego zdecydowałem się na bliższą miejscówkę, która znajduje się na liście Czołowych europejskich Bikeparków („European Leading Bikeparks”), razem ze wspomnianym wyżej Leogangiem, Saalbach czy szwajcarskim Lenzerheide. Wybrałem Bikepark Zauberg Semmering, który znajduje się jedynie 100 km od Wiednia. Odbywają się tam zawody DH 24, polegające na zjechaniu jak największej ilości razy w ciągu 24 godzin.

Do Koutów dotarłem dopiero na wieczór, więc nie miałem już możliwości skorzystania z wyciągu. Dlatego postanowiłem wdrapać się na górę pieszo. O dziwo doszedłem prawie na samą górę. Dotarłbym na szczyt, tylko zaczęło się szybko ściemniać i jazda w leśnych odcinkach po ciemku byłaby zbyt niebezpieczna. Zjechałem na dół, oporządziłem się, rozbiłem namiot i poszedłem spać.

Następnego dnia wstałem z samego rana, żeby załapać się na pierwszy wjazd wyciągiem i jeździć do godziny czternastej (wyciąg w Koutach jeździ co pół godziny). W Koutach byłem już wiele razy, więc po prostu chciałem się trochę rozjeździć przed następną miejscówką. Pod koniec sezonu trasa nie była w najlepszym stanie. Z powodu dużych tarek do godziny 14 najeździłem się wystarczająco jak na pierwszy dzień. Po 14, wyjechałem w trasę. Niestety z powodu wielu objazdów, dotarłem na miejsce później niż planowałem, ale i tak nie pojeździłbym już tego dnia w Semmering.

Relacja z wyjazdu Kouty-Semmering

Widok z wieży widokowej

Pierwszego dnia w Semmering poznałem wszystkie trasy, i najwięcej czasu spędziłem na czerwonej trasie „freeride”. Typowo zjazdową wolałem zostawić sobie na kolejne dni, żeby być dobrze do niej przygotowany. Bardzo spodobała mi sekcja slopestyle’owa, która posiadała wallride’y, dropy i kilka innych przyjemnych hopek. Tras w Semmering, zasadniczo jest mało, ale liczne rozgałęzienia sprawiają, że tę samą trasę można zjechać na kilka sposobów; jedną z linii odkryłem dopiero ostatniego dnia. Ciekawa była również trasa z north-shore’ami, czyli specjalnymi platformami z desek, które należy pokonać. Jedna z nich była na tyle długa, kręta i wąska że nie udało mi się przejechać jej do końca- za każdym razem z niej wypadałem (na szczęście była ona tuż nad ziemią). Starałem jeździć jak najwięcej, więc co jakiś czas musiałem robić sobie dłuższe przerwy. Nie przypuszczałem, że dam radę jeździć tak długo, ale dziennie robiłem około 30 zjazdów. Najtrudniej było na początku- gdy przyzwyczaiłem się już do zmęczenia, to mógłbym jeździć w nieskończoność. Z rozsądku kończyłem dzień, żeby nie zjechać o ten jeden raz za dużo.

Po jakimś czasie zaczęło mi brakować prawdziwej trasy zjazdowej. Dlatego ostatniego dnia jeździłem prawie tylko czarną. Jest ona kamienista, w wielu miejscach stroma i kręta. Zajęło mi trochę czasu, żeby znaleźć swoją linię i załapać trochę płynności. Gdy już ją wyczułem, trasa zaczęła sprawiać mi niezłą zabawę. Tego dnia pogoda się pogorszyła i kilka ostatnich zjazdów jechałem w deszczu, a ostatni w bardzo obfitym. Na szczęście wyciąg w Semmering to gondola, więc przynajmniej podczas wjazdu nie mokłem. Z każdą chwilą kamienie i korzenie stawały się śliskie i trasa zjazdowa zaczęła mnie bardziej męczyć i być niebezpieczna- pojeździłem do 13 i musiałem wracać do Polski.

Wyjazd był krótki, ale zaliczyłem dwie przyjemne miejscówki, w tym jedną po raz pierwszy. Oprócz ostatniego dnia pojeździłem sobie w doskonałych warunkach i nie miałem żadnego wypadku. Zjeżdżałem około 30 razy dziennie, co jest bardzo dobrym wynikiem. Pomimo tego, że jeździłem samemu, to mogę zaliczyć ten wyjazd do tych udanych, a park Zauberg Semmering polecać.