Postanowiłem napisać coś o moim filmie, ponieważ w krótkim czasie zyskał on 2000 wyświetleń, co mnie cieszy. Jeżeli nie wiesz o jakim filmie mowa to oglądaj:
Zrobiłem też wersję z samym upadkiem, licząć, że trafię na „fails for your Monday” na portalu pinkbike.com
  Pomimo tego, że film jest krótki i nie wymagał szczególnego montażu, to kosztował mnie wiele trudu. Dokładnie trzy dni przed zawodami wstałem o godzinie 6:00 tak, żeby być wjechać pierwszym wjazdem wyciągu. Liczył się dla mnie czas- chciałem, żeby film jak najszybciej trafił do sieci. Dlatego planowałem zjechać dwa-trzy razy i nagrać przejazd. I tu zaczęły się moje problemy. W połowie trzeciego zjazdu treningowego coś zaczęło stukać w moim amortyzatorze. Początkowo myśleliśmy, że jest to kwestia braku oleju, jak się później okazało to nie była kwestia oleju. Czas leciał, a ja wciąż nie miałem nagranego materiału. Postanowiłem zasięgnąć pomocy mojego kumpla, który mieszka niedaleko czarnej, zapakowałem rower do samochodu i w pełnym stroju rowerowym(nie licząc kasku i gogli) wsiadłem do samochodu i pojechałem. W około pięć osób rozpoczęliśmy polowy serwis mojego amortyzatora.  Po jakimś czasie uznaliśmy, że to „coś grubszego” i przerwaliśmy pracę. Stanąłem teraz przed wyborem: wracam do domu bez materiału, albo ryzykuję i jadę na zepsutym amortyzatorze. Wybrałem to drugie. Jak się później okazało była to w połowie dobra decyzja, bo zjechałem połowę trasy.W Tego samego dnia, po powrocie do domu film szybko wrzuciłem do sieci.

Gleba, którą zaliczyłem nie należała do rzeczy przyjemnych. Przez jakiś czas w ogóle nie mogłem złapać oddechu. Oprócz tego skończyło się na kilku otarciach: dłoni, łokcia, barku i biodra.

Kwestia zawodów. Równie mocno, jak na filmie, zależało mi na wystartowaniu w Pucharze Polski w czarnej. Start z moim amortyzatorem nie był możliwy, więc musiałem pożyczyć od mojego kumpla jego amortyzator(ten sam model, tylko rok młodszy). Wspomniana przeze mnie „grubsza sprawa” okazała się pękniętą lagą w amortyzatorze, która sprawia mi teraz dużo kłopotów. Wystartowałem z pożyczonym amortyzatorem i w przejeździe finałowym też nie miałem za dużo szczęścia. W górnym odcinku trasy wywróciłem się(od razu wsiadłem na rower, nic się nie stało) nieco dalej zaciął mi się napęd i aż do mety nie mogłem pedałować… Zawody ukończyłem na dwudziestym miejscu. Wyniki znajdziesz tutaj:eliminacje finał. Na dole, po jakimś czasie, zaczęło mnie boleć biodro i nie mogę teraz jeździć na rowerze.Po tych wydarzeniach czuję, że muszę odpocząć od rowerów.

Filmy z prezentacjami tras będę nagrywał przed wybranymi przeze mnie zawodami. Subskrybcje mojego kanału pomogą w dalszym nagrywaniu takich filmów. Dziękuję każdemu, kto przyczynił się do powstania tego filmu.

2K