Rodzaje hopek downhill- Bert Freeride

Ostatnio pisałem czym są bandy i jakie są ich najpopularniejsze rodzaje. W kolejnej części Roweropedii skupię się na następnym, niezbędnym, elemencie każdej trasy, czyli na hopkach. Bez wątpienia hopki są bardzo przyjemne, od małych po duże- cieszą każdego. Nie wyobrażam sobie trasy bez chociaż jednego skoku. Podzieliłem je tutaj na podstawowe rodzaje, które często mają też swoje podrodzaje.

Stolik. Stoliki są jednymi z najbezpieczniejszych skoczni. Z tego powodu buduje się je na trasach o zróżnicowanym poziomie trudności. Są łatwe dla nowicjuszy, i nienudne dla ekspertów dlatego znajdziesz je na trasach rodzinnych i tych typowo zjazdowych. Przestrzeń pomiędzy wybiciem a lądowaniem jest połączona, z profilu wygląda to jak stół- stąd wzięła się nazwa. Właśnie dlatego nic groźnego nie powinno się wydarzyć podczas niedolotu na takiej przeszkodzie. Stoliki zazwyczaj mają wybicie szerokie i gładkie, które stylem przypomina wybicie dirtowe, o którym zaraz napiszę. Lądowanie stolika zazwyczaj jest długie, gładkie i szerokie, tak, żeby było jak najbezpieczniejsze. Stoliki są dobre do wyczucia lotu i nauki trików. Najczęściej budowane są z ziemi, a przynajmniej ja wersję drewnianą widuję bardzo rzadko.

Gap, albo przelotówka. Nazwa pochodzi z języka angielskiego (gap- luka, przepaść, dziura), polski odpowiednik to przelotówka. Jest to, jak sama nazwa wskazuje, hopka z dziurą pomiędzy wybiciem a lądowaniem. Nie chodzi tu o specjalnie wykopaną dziurę a po prostu o niepołączenie wybicia i lądowania, tak jak w przypadku stolików. Stopień trudności jest zdecydowanie wyższy niż przypadku stolików, dlatego, że najlepiej jest dolecieć nie bliżej niż do lądowania. W przeciwnym wypadku możemy walnąć w lądowanie lub wylądować w dziurze- nie polecam.

Często takie hopki nie są wcale trudne, ale wizja niedolecenia negatywnie działa na psychikę i rowerzyści decydują się na ominięcie elementu.

Takie skocznie najczęściej występują na trasach zjazdowych. Nie zawsze są dopieszczone, a często na lądowaniu mamy korzenie lub kamienie. Odmian przelotówek jest kilka, gapy często buduje się nad drogami przecinającymi się z trasami i wtedy nazywamy to road gapem, albo przelotówką nad drogą. Chyba najbardziej znanym gapem jest Canyon Gap z zawodów Red Bull Rampage, które odbyły się niedawno. Mierzy on około 21 metrów (od wybicia do lądowania) a zamiast dziury do przelecenia mamy kanion. Widać na filmie powyżej.

Drop, uskok. Na równi z przelotówką, dropy są jednymi z najtrudniejszych skoczni. Z języka angielskiego słowo drop oznacza: upadek, spadek, zrzut. Dropy charakteryzują się tym, że ich wybicie w zasadzie wybiciem nie jest, a jest uskokiem. Wszystkie wcześniej omawiane przeze mnie hopki były skoczniami, a dropy są uskokami, dzięki temu zamiast się z nich wybijać po prostu się z nich spada. Występują zarówno w wersjach drewnianych, jak i ziemnych. Według mnie uskoki do przyjemnych nie należą, bo w wielu przypadkach lądowanie nie jest miękkie- można porównać to do skoku na płaskie. Oprócz tras zjazdowych dropy można też spotkać na trasach slopestyle’owych. Na filmie poniżej jest kilka dropów, między innymi z drewnianego zamku.

Dirty (w zasadzie: dirt). Z angielskiego: ziemia, brud. Nie ma polskiego odpowiednika, dlatego nazwa została spolszczona, niektórzy mówią na nie derty, niektórzy dirty (tak jak się pisze). Typowa hopka dla dyscypliny o tej samej nazwie. Najczęściej budowane są z ziemi, ale równie często z drewna, tak, że można transportować samo wybicie. Hopki dirtowe są tworzone po to by wybijać, wykopywać, rowerzystę bardzo wysoko, żeby w powietrzu miał dużo czasu na ewolucje. Stąd inna nazwa: kicker, z angielskiego wykopywacz, żeby nie powiedzieć kopacz. Wybicie jest zazwyczaj bardzo wysokie i strome, a lądowanie duże i szerokie.  Nie spotkasz ich na typowych trasach zjazdowych. Step up jest odmianą dirta polegającą na tym, że lądowanie jest wyższe niż wybicie i po prostu musimy na nie wskoczyć. Opisywany przeze mnie stolik również jest odmianą dirta. Na filmie powyżej są duże, dirtowe hopki.

Opisane przeze mnie rodzaje są tymi najbardziej podstawowymi.W praktyce konstruktorzy często łączą te elementy zaskakując nas swoją pomysłowością. Osobiście uważam, że połączenie wielu elementów czyni trasę bardzo atrakcyjną i każdy bikepark, który chce być poważany powinien się „zaopatrzyć” w urozmaicony zestaw skoczni.